Parki

Parki, czyli czas na odrobinę ruchu.

Parki – gra oryginalnie zaprojektowana i wydana w 2019 roku przez wydawnictwo Keymaster Games. Wydawnictwo to, w moim planszówkowym świecie, znane mi jest z wydawania pięknych i dopracowanych gier rodzinnych. Cel jaki sobie stawiają podczas tworzenia swoich gier, skupia się na pogłębianiu więzi rodzinnych i generowaniu wspaniałych wspomnień. Mam wrażenie, że podobny cel przyświeca również wydawnictwu Albi Polska. Ponieważ całkiem niedawno, dzięki wydawnictwu Albi, gra ta trafiła w ręce polskich graczy i moje. Ja natomiast zarezerwowałem sobie i rodzinie czas. Odłożyliśmy inne tytuły na bok i od prawie dwóch tygodni w wolnych chwilach pogrywaliśmy sobie w Parki 🙂

Parki, o co tu chodzi?

Gra wprowadzi Was w świat amerykańskich parków narodowych. Jako gracze wcielicie się w turystów, którzy będą przemierzać szlaki, odwiedzać ciekawe miejsca, obserwować dziką przyrodę, robić zdjęcia oraz zwiedzać tytułowe Parki. Wszystko to brzmi naprawdę przyjemnie i muszę Wam powiedzieć, że takie jest. Uwielbiam, kiedy gra porusza mnie tematyką i ma tak zwaną „duszę”. Podobny odbiór gry miałem przy takich tytułach jak Pan Am czy Youkon Airways. Dlatego teraz są one w mojej kolekcji.

Parks
Parki plus pierwsze rozszerzenie do gry 🙂

Rozgrywka.

Postaram się Wam podać w telegraficznym skrócie, na czym polega sedno rozgrywki – jak na sektę Ojców Nerdów przystało 😉 Gra korzysta z dobroci wielu mechanik i trudno wszystkie wypisać. Wspomnę może o dwóch, które mam wrażenie mocno się wyróżniają: „worker placement” oraz „set collection„. Sama rozgrywka została podzielona na cztery pory roku (sezony). Przed rozpoczęciem każdego sezonu będziecie układać nowy szlak, który z upływem sezonów będzie się stopniowo wydłużał. Jak już wspominałem wcześniej, wcielicie się w turystów, którzy będą przemierzać wspomniany szlak. W trakcie wędrówki będziecie zajmować wolne kafelki na szlaku i wykonywać wskazane akcje. W większości przypadków dzięki tym akcjom będziecie mogli pozyskać znaczniki słońca, wody, lasu, gór i przyrody. Gdy dotrzecie do końca szlaku, będziecie mogli pozyskane zasoby wydać, aby zwiedzać parki, czy zdobywać ekwipunek. Waszym głównym celem na koniec rozgrywki będzie uzbieranie jak największej ilości punktów z odwiedzonych parków, zrobionych zdjęć i zrealizowanych celów osobistych.

Kandydatka do najpiękniejszej gry roku.

Całkiem niedawno miałem okazję obcować z grą Canvas i pomyślałem sobie wtedy – zaprawdę pięknie zaprojektowana gra. Ale dopiero Parki uświadomiły mi, jak powinny wyglądać gry rodzinne. To, co powstało podczas współpracy z GAMETRAYZ przeszło moje oczekiwania. Nie tylko gra podstawowa ma niesamowicie pięknie zaprojektowany insert oraz dwie piękne tacki na meple. Swoim wyglądem przypominają one pień drzewa (serio). Nawet ten z pozoru mały dodatek ma również ciekawy i funkcjonalny insert. Wiecie, że z redakcyjnym Dadpool’em jesteśmy fanami ulepszania planszówek 🙂 Parki, to pierwsza gra w naszej historii przy której nie mamy co robić.

Ach, te meple.

W końcu mamy grę, do której wydawca nie dodał nam drewnianych wielokolorowych kwadracików jako zasoby w grze. Meple w tej grze to czysta poezja. Znaczniki graczy, to fajni turyści. Natomiast znaczniki zasobów – jeśli ma być to woda, to mamy piękną drewnianą kroplę wody. Mamy też znaczniki przyrody, które są malutkimi zwierzakami a w dodatku każdy jest inny. Z dodatkiem dochodzą również eleganckie znaczniki namiotów. Instrukcja została wydrukowana na papierze imitującym pergamin. Podobną można znaleźć w wspominanym Canvas. Oczywiście solidne karty, niestety muszę tylko zmartwić fanów koszulkowania kart, ponieważ będzie ciężko domknąć pudełko jeśli to zrobicie. W zasadzie jest to jedyny minus jaki znalazłem, jeżeli chodzi o wykonanie.

Parki
Drewniane znaczniki są czadowe 🙂

Parki po zmierzchu

Nie sposób nie wspomnieć o dodatku wydanym równocześnie z grą podstawową. Dzięki niemu wzbogaciłem wersję podstawową nie tylko w nowe karty Parków, na których pojawiły się dodatkowo natychmiastowe akcje. Wprowadzono również możliwość biwakowania. Dzięki akcjom znajdującym się na nowych kafelkach biwaków, zwiększamy ilość kombinacji akcji na szlaku do wyboru. Mamy również nową talię kart lat, która zastępuje tę z wersji podstawowej. Wszystko to pozwoliło zwiększyć nie tylko regrywalność tytułu. Również pozytywnie wpływa na rozgrywkę z bardziej wymagającymi graczami. Mamy przy czym pokombinować, czuć było wysiłek umysłowy na twarzach współgraczy. Nie zabrakło również jeszcze kilku kolejnych znaczników przyrody dla miłośników zwierzaków 🙂

Podsumowując.

Jeśli dotarliście do tego miejsca, to już zapewne domyślacie się, że gra nam przypadła do gustu. Jest piękna, łatwa w opanowaniu dzięki świetnie przygotowanej instrukcji. Pamiętać musicie, że pomimo prostych zasad – nie jest banalna. Jeśli do tego dorzuci się dodatek, to mamy świetną grę dla rodziny, która również zadowoli zaawansowanych graczy. Tak, wielu z Was może odstraszyć cena, ale wierzcie mi – jakość wykonania jaką otrzymujecie szybko rekompensuje wydatek. Tematycznie gra naprawdę trafiła w nasze rodzinne gusta do tego stopnia, że podczas robienia zdjęć aparatem moja lepsza połowa, zamiast wziąć pierwszy lepszy kafelek zdjęcia z tacki (w końcu wszystkie są warte 1 punkt), wertowała te kafelki szukając jak najładniejszych ujęć, najlepiej pasujących do kart parków które odwiedziła 😉 Już tylko pozostało mi napisać, że OJCOWIE NERDOWIE POLECAJĄ!!!

Czy gra jest odpowiednia dla dzieci? Testowałem na 10 latkach, dały radę 😉 myślę, że nawet 8 latek radę by dał.

Czy są treści kontrowersyjne? Nie

Tytuł omawianej gry: Parki oraz rozszerzenia do gry: Parki po zmierzchu
Autor gry: Henry Audubon Autor rozszerzenia: Mattox Shuler
Ilustracje: Fifty-Nine Parks Print Series
Wydawca: Albi Polska
Wiek: 10+
Liczba graczy: 1-5 graczy
Czas: 40+ minut

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.