Symbiont wrócił! Amazing Spider-Man: Venom Inc. – recenzja

Flash Thompson nie zrezygnował z odzyskania symbionta i powrotu do swojego życia jako Agent Venom. Aby to zrobić, prosi Petera Parkera, aby jego „kumpel” Spider-Man pomógł mu odkryć, kto kilka miesięcy temu ukradł mu symbionta.

Tymczasem Eddie Brock, który ma symbionta Venoma, usiłuje utrzymać nad nim kontrolę. To prowadzi go z powrotem do Alchemax w nadziei, że rozwiążą ten problem…


Niezwykle cieszę się, że Flash Thompson, moje ulubione wcielenie Venoma, powraca w komiksie Venom. Co dziwne, jednym z najbardziej fascynujących aktorów tej historii jest sam symbiont, który tak bardzo kocha Eddiego i Flasha, że ​​chce się z nimi związać. Jest jednak rozdarty – dosłownie i w przenośni. Spider-Man jest w tej opowieści trochę samoloubny. Nie chce, aby którykolwiek z mężczyzn go miał, mimo że obaj używali go w dobrych celach ostatnio. Chce tylko śmierci symbionta – co nie jest zbyt heroiczne, jeśli mam być szczery.

Jedną z intrygujących rzeczy, która przedstawia Amazing Spider-Man: Venom Inc. , jest status Spider-Mana i Black Cat. Bliska relacja między nimi została całkowicie zrujnowana przez Doktora Octopusa, kiedy czarny charakter przejął kontrolę nad umysłem i ciałem Petera Parkera. Podczas ery Superior Spider-Mana widzieliśmy, jak Doc Ock wystawił Black Cat policji i całkowicie zniszczył jej związek ze Spider-Manem.

Styl artystyczny Ryana Stegmana dobrze pasuje do tego, jak Venom jest przedstawiany w universum Marvela. Niezależnie od tego, czy jest to Venom, Mania czy Maniac, Stegman jest w stanie zrozumieć, jak onieśmielające są postacie symbiontów. W tym samym czasie Stegman wykonuje dobrą robotę rysując krótką walkę Spider-Mana z Black Cat. Świetnie pokazał, jak płynnie poruszają się obie postacie podczas walki.

Podstawowym błędem, jaki Slott i Costa popełniają w Amazing Spider-Man: Venom Inc. jest  założenie , że czytelnikowi znane są losy Venoma. A to niestety duże niedociągnięcie. Dlaczego?  Przede wszystkim nie wiemy jaki jest obecna sytuacja Venoma. Spotkanie Flasha i Petera jest tego doskonałym przykładem, ponieważ Slott i Costa po prostu zakładają, że czytelnicy znają obecny status quo postaci symbiontów w uniwersum Marvela. Brak tu kilku kluczowych informacji

W konsekwencji – Flash Thompson, Eddie Brock, Mania i Maniac nie wypadają jako ciekawe postacie. Wszyscy są pisani w jednym tonie.  Jest to szczególnie niekorzystne dla sceny otwierającej, biorąc pod uwagę, że mamy współczuć Manii, kiedy ucierpiała po kradzieży jej symbionta.

To samo dotyczy Flasha, którego partnerstwo z Manią miało pokazać pewien rodzaj więzi dla czytelnika. To z kolei sprawia, że ​​trudniej jest dokładnie określić, jak jest motywacja jest Flasha wobec symbionta, ponieważ nie mamy „backgroundu” jego obecnej sytuacji. Trudno jest zrozumieć, dlaczego ściga innych użytkowników symbiontów.

Ten brak informacji dotyczy również tego, czym obecnie zajmuje się Eddie Brock. Wszystko w tej postaci, od wyglądu po postawę, sprawia, że wygląda jak szalona góra mięśni. W charakterze tej postaci nie ma absolutnie żadnej głębi, aby czytelnik zrozumiał cel działania Eddiego. Nawet walka, by nie stracić kontroli nad symbiontem, nie robi odpowiedniego wrażenia, ponieważ jego dialog ogranicza się przeważnie do krzyku na inne postacie.

Nie udało się autorom uzyskać swojego rodzaju wstrząsu wynikającego z konfrontacji Eddiego i Flasha. Slott i Costa nie zdołali sprawić, że zderzenie tych dwóch postaci faktycznie jest ważnym wątkiem w universum Marvela. I nie pomogło też zaangażowanie Spider-Mana. I to dziwne, bo przecież wiele historii łączy  Spider-Mana i Eddiego. Można było to wykorzystać lepiej. Zamiast tego, Peter Parker jest wytrychem fabularnym ułatwiającym pojawienie się Anti-Venoma Flasha. I fakt –  Anti-Venom pojawia się z wielkim hukiem. Jednak brakuje  jakiegokolwiek  pomysłu na to, aby Flash jako Anti-Venom dokonał czegoś znaczącego.

Szkodzi to tylko przedstawieniu postaci Maniaca. Dlaczego? Otóż Venom był postacią która przerażała zawsze  Spider-Mana. Imponował fizycznie, a w dodatku możliwości symbionta sprawiały, że Eddie jako Venom mógł go zaatakować w dowolnym momencie. Wspomnijmy choćby klasyk Todda McFarlane’a – Narodziny Venoma. Maniacowi tego brakuje, nie wywołuje poczucia strachu w protagonistach, więc czytelnik także raczej nie przejmie się nim lub jego gangiem symbiontów.

Ogólnie Amazing Spider-Man: Venom Inc. nie wzbudził emocji w związku ze skrzyżowaniem serii Amazing Spider-Man oraz Venom. Dla fanów czarnego symbionta może to jednak  być to, czego szukali, ponieważ postać Venoma jest na pierwszym planie i w centrum historii. Ale dla wszystkich innych czytelnków komiksów ten crossover może nie być interesujący tak mocno. Na szczęście dla piszącego ten tekst wszystkie powyższe wady schodzą na drugi plan, ponieważ jest on zagorzałym fanem postaci Venoma – w każdej odsłonie… 🙂

  • Tytuł oryginału: „Amazing Spider-Man: Globalna sieć – Venom Inc”
  • Scenariusz: Dan Slott, Mike Costa
  • Rysunki:  Ryan Stegman, Gerardo Sandoval
  • Wydawca: Egmont
  • Wydawca oryginału: Marvel
  • Data wydania w Polsce: 14.10.2020 r.
  • Objętość: 160 stron
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Papier: kredowy
  • Druk: kolorowy

Serdecznie dziękujemy wydawnictwu Egmont!

Minecraft

One comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *