Z cyklu Ojcowie Nerdowie – Michel „Leviathan” Sorbet!

W dzisiejszym odcinku Ojców Nerdów mamy wywiad z twórcą kanału Wojennik TV – Michel „Leviathan” Sorbet! Jeśli jaracie się klimatami wojennymi i uwielbiacie gry planszowe to kanał Michela idealnie trafi w wasze klimaty! Dowiedzmy się zatem czegoś o nim samym!

Jestes ojcem-nerdem. W jaki sposób wprowadzasz swoje dzieci w swój „nerdowski świat”?

Mój świat to gry planszowe, a w szczególności planszowe gry wojenne. Gry i granie towarzyszą mi od najmłodszych lat. Najpierw granie było sposobem na spędzanie wolnego czasu. Później przerodziło się w prawdziwą pasję, która stała się ważnym elementem codzienności – mojej, znajomych i rodziny. Lubię spędzać czas ze swoimi Dziećmi nad planszą – to nasz sposób na bycie razem. Okazja do niezliczonych rozmów, do wspólnego śmiechu i wspólnie przeżywanych emocji. Gry łączą pokolenia, gry uczą i zbliżają do siebie ludzi. Stanowią rodzaj spoiwa, które, niezależnie od codziennej pogoni, pozwalają co jakiś czas zatrzymać się, zapomnieć o problemach codzienności i wspólnie spędzić czas. Przy okazji dbając aktywnie o nasze szare komórki.

Jakie macie wspólne zajęcia, wspólne hobby?

Każdy piątek to nasz czas na planszówki. Spędzamy wspólnie wieczór, grając w ustalone wcześniej gry. Każdy ma prawo wypowiedzieć się, w co miałby ochotę tego dnia zagrać i wspólnie ustalamy nasz plan wieczoru. Czasami są to gry mniej wymagające – klasyczne tytuły imprezowe, przy których można zrelaksować się po ciężkim tygodniu, a kiedy indziej bardziej złożone – takie przy których można sporo pogłówkować. Rodzaj gier zmienia się z upływem czasu bo zmieniają się i moje dzieci. Zaczynaliśmy, gdy były małe od gier w bardzo proste tytuły, adresowane do kilkulatków. Obecnie, gdy Kuba ma już 14, a Zosia 12 lat, grywamy już w skomplikowane, złożone gry, przy których i dorosły musi się sporo nagimnastykować.

Planszówki to rzecz jasna nie jedyna forma wspólnego spędzania czasu. Lubimy oglądać razem filmy, chodzić wspólnie na basen albo robić rowerowe wycieczki. Zdarza nam się też wspólnie gotować – wszyscy lubimy raz na jakiś czas dobrze zjeść!

Mam to szczęście, że mam dwoje cudownych, ale jednak bardzo różnych Dzieci. Każde z nich ma swoje własne talenty i pasje, w których staram się uczestniczyć. Z Kubą rozmawiamy często o astronomii, jeździmy co roku obserwować Perseidy i oglądamy wspólnie filmy traktujące o wszechświecie. Zosia uwielbia śpiew i taniec. Moje talenty wokalne są raczej marne, ale dzielnie kibicuję mojej Małej Artystce w Jej staraniach. Jeździmy wspólnie na koncerty i słuchamy razem muzyki.

Jakich rad udzieliłbyś młodym rodzicom czy w ogóle rodzicom każdego wieku?

Jeżeli miałbym jakąkolwiek radę dla każdego rodzica, to byłoby nią: słuchaj swojego dziecka i rozmawiaj z Nim. Pamiętaj o tym, że Twój Syn lub Twoja Córka, to drugi człowiek. Ktoś kto ma własne pragnienia, ambicje i marzenia. Ktoś, dla kogo jesteś bardzo ważną częścią Jego życia, ale tylko wtedy, gdy czuje, że Ci na nim zależy. Nie pozwól na to, aby przez Twój gniew, zaniedbanie lub zwyczajne lenistwo, Wasza relacja straciła na sile.

Co jest wg. Ciebie najistotniejsze w wychowaniu dziecka?

Miłość to również akceptacja. Akceptacja tego, że w pewnym momencie życia Twoje dziecko będzie chciało podążyć swoją własną ścieżką. Nie zatrzymamy czasu w miejscu. Nie zmusimy też drugiego człowieka do tego, aby żył na nasze podobieństwo. Każdy z nas jest inny i ma swoją własną historię do napisania. Rolą Rodzica jest pomoc w odnajdywaniu właściwych ścieżek. Nie poprzez prowadzenie za rękę, ale raczej poprzez naukę pewnych wartości, które Dziecko będzie wykorzystywać w dorosłym życiu jako swoisty drogowskaz.

Gdybyś mógł tu i teraz spotkać się z samym sobą w wersji 12-letniej, to co byście mieli ze sobą wspólnego w kwestii zainteresowań/upodobań? Innymi słowy co jarało 12-letniego Michela, a co jara go dzisiaj?

Myślę, że gdybym mógł spotkać się z sobą samym, wtedy gdy miałem 12 lat, to mielibyśmy naprawdę sporo tematów do obgadania! Moją pasją wtedy i pasją teraz były i są gry planszowe oraz historia. Te dwa elementy w żadnym stopniu się nie zmieniły i towarzyszą mi w zasadzie przez całe życie. Miałbym jednak kilka rad dla siebie sprzed lat:

1) Kup Black Lotusa (najdroższa karta w Magic: The Gathering), kiedy tylko uzbierasz na niego pieniądze. Dwadzieścia kilka lat później będziesz mógł za niego kupić mieszkanie,
2) Załóż kanał na YouTube poświęcony planszówkom, kiedy tylko powstanie ten portal. Będziesz jednym z najsławniejszych YouTuberów na świecie,
3) Idź za głosem serca i rób to, co kochasz. Nie bój się działać.

Dzięki wielkie Michel za ten wywiad! Mnóstwo dobrych rad! Jeśli ktoś z was do tej pory nie miał styczności z Wojennik TV to serdecznie zapraszamy na jego kanał oraz na profil na Patronite!

Od siebie natomiast dodam w ramach ciekawostki dla nieobeznanych w temacie, że karta Magic The Gathering Black Lotus jest warta, w zależności od edycji, od $4,000 do nawet $48,000. Faktycznie można za to kupić mieszkanie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *