Z cyklu Ojcowie Nerdowie – Kapitan Gowin!

O samym sobie pisze, że jest cyniczny, sfochowany, sfrustrowany, zdziwiony i wiecznie niezadowolony. Cenimy taką samokrytykę. Sami jesteśmy leniwi, zmęczeni i pazerni na duże pieniądze, których nie mamy. Ale nie o nas! Dla części z was dzisiejszy bohater wywiadu będzie świeżym odkryciem, a dla tych z was szczęściarzy co mieszkają w okolicy Szczecina, to nikt inny jak Jarosław Gowin, znany jako KAPITAN GOWIN z Radia Szczecin!

Jestes ojcem-nerdem. W jaki sposób wprowadzasz swoje dzieci w swój „nerdowski świat”?

Nie ma w sumie tutaj jednego sposobu. Od kiedy każde się rodzi – staram się je zapraszać do tego świata. Oglądamy ,,odpowiednie” filmy, od małego przeglądaliśmy komiksy, a podczas surfowania po kanałach dłużej zostawaliśmy tam, gdzie mogło być coś ciekawego. Jednak – wg mnie – najlepszym sposobem jest wspólne szukanie odpowiedzi. Jeśli maluchy pytają o coś w tym temacie – a my nie wiemy, nie wolno ich zbywać-trzeba to sprawdzić, a wyniki poszukiwania – przedstawić. Wtedy dopiero mała lub mały zaczynają faktycznie zauważać, że jarają nas te same rzeczy.

Jakie macie wspólne zajęcia, wspólne hobby?

To przede wszystkim wspólne oglądanie różnych produkcji – wszystkich (tych, które młodzież może) superbohaterskich, do tego Dragon Ball, Gwiezdne Wojny. Syn uprawia BJJ – ja też, ale w innym klubie, teraz powoli dołącza do mnie starsza z moich córek. Jak dadzą sie namówić – gramy w planszówki, do tego – kiedy uda się tak dzień zagospodorawać – czytamy – przede wszystkim fantastykę, ale dopasowaną do wieku, ale nie tylko – są też powieści typowo dla dziewczynek czy jakaś młodzieżowa klasyka, o ile ich nie zanudzi.

Jakich rad udzieliłbyś młodym rodzicom czy w ogóle rodzicom każdego wieku?

Przede wszystkim – żeby za bardzo się nie przejmować. Żeby nie histeryzować i jak najszybciej nauczyć się niektóre rzeczy kwitować wzruszeniem ramion. Trudno pogodzić się z tym niekiedy, że maluch niefascynuje się tym, co my. Zachowuje się inaczej, niż będziemy oczekiwać, czasem rozrabia albo robi niektóre rzeczy poźniej/inaczej niż rówieśnicy. Trzeba przejść nad tym do porządku dziennego – to się wyrówna. Albo wynagrodzi w innych dziedzinach. I przytulać – przytulać, przytulać i jeszcze raz przytulać – ile tylko się da. Tego szybko zaczyna brakować, a korzyści z okazywania miłości w ten sposób są nie do przecenienia.

Co jest wg. Ciebie najistotniejsze w wychowaniu dziecka?

Jak chyba wszędzie – zdrowy rozsądek i umiejętność znalezienia złotego środka – to znaczy, żeby być na tyle wyluzowanym, żeby nie zamawiać namiotu tlenowego, kiedy dzieciak ma katar, a z drugiej strony – jednak interweniować, kiedy próbuje polizać włączone żelazko. I pamiętać o swoch błędach, ale nie rozpamiętywać ich. Do tego czas – jak najwięcej wspólnie spędzonego czasu – na rozmowy, układanie klocków, jazdę na rowerach, grę w piłkę – cokolwiek – byle dużo.

Gdybyś mógł tu i teraz spotkać się z samym sobą w wersji 12-letniej, to co byście mieli ze sobą wspólnego w kwestii zainteresowań/upodobań? Innymi słowy co jarało 12-letniego Jarka, a co jara go dzisiaj?

Wciąż komiksy. Wciąż Superman, Batman, Spiderman i Gwiezdne Wojny. Wciąż Hulk. Bardzo dużo wspólnego. Do tego dzikie zwierzęta. Może teraz jedynie zrezygnowałem nieco z dinozaurów. I do tego – jedzenie – tu też niewiele się zmieniło 😉 Radziłbym tylko sobie samemu  z przeszłości, żeby szybciej się zajął jakimś sportem – bo to była wtedy dla mnie wielka nieodkryta terra incognita. A szkoda, bo nadrabianie zaległości jest dużo trudniejsze, niż wcześniejsza nauka. Nie wiedziałem, jaka to radość i przyjemność.

Dziękujemy Ci Kapitanie za ten wywiad!

Jeśli natomiast drodzy czytelnicy, chcielibyście poznać twórczość Kapitana Gowina, to zapraszamy na stronę Radia Szczecin!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.