Mariposas – motylem jestem…

Co roku na wiosnę miliony motyli monarchów opuszczają Meksyk, aby rozprzestrzenić się po wschodniej części Ameryki Północnej. Jesienią miliony monarchów lecą z powrotem do Meksyku. Ale żaden pojedynczy motyl nigdy nie przebywa całej tej drogi. Mariposas (hiszp. motyle) jest grą, która pozwoli graczom stać się częścią tej niesamowitej podróży.

fragment opisu z instrukcji do gry Mariposas

Dziś dla odmiany mam dla Was opowieść o grze, której premiera przeszła mi jakoś bez większego echa. Trafiła do mnie tylko dlatego, że zgłosiłem się na redakcyjnego ochotnika 🙂 Tutaj na początku muszę podziękować mojemu przyjacielowi Dark Meeple, za wsparcie podczas powstawania teksu. Wracając do tematu, to w ostatnich dwóch prawie tygodniach przyszło mi się zmierzyć z najnowszym projektem Mariposas Elizabeth Hargrave. Pani Elizabeth jest mi już doskonale znana z takich tytułów, jak „Na skrzydłach” czy „Esy Floresy„. Śmiało można powiedzieć, że oba tytuły podniosły poprzeczkę i moje oczekiwania w stosunku do Mariposas.

Krótko, na czym polega rozgrywka?

Gra porusza temat migracji motyli monarchów z Michoacan w Meksyku przez Amerykę Północną i z powrotem. Muszę przyznać, że jest to dosyć oryginalny pomysł na grę. Sama rozgrywka podzielona jest na 3 pory roku. Wiosną motyle będą się starały kierować na północ. Natomiast latem będą rozprzestrzeniać się i wracać na południe jesienią. Każda pora roku będzie się kończyła podliczaniem punktów. Gracz, który zbierze największą liczbę punktów zwycięstwa na koniec jesieni – wygra grę. Wszystko wygląda na proste i nie skomplikowane. Wystarczy zapamiętać i przelecieć swoimi motylami przez cały kontynent, zbierać kwiaty, rozmnażać motyle aby zdobywać punkty. Na koniec trzeba wrócić do Meksyku i zdobyć jeszcze więcej punktów.

Podczas swojej tury będziecie zagrywać 1 kartę akcji, rozmnażać motyle, jeżeli wylądujecie obok symbolu „treści„. Na koniec dobierzecie kartę akcji, aby mieć znowu 2 karty na ręku. Pamiętać musicie, że zagrana karta zostaje wyłożona do końca danej pory roku. Dzięki temu wiecie ile rund już rozegraliście.

Muszę przyznać, że samo czytanie instrukcji nie sprawiło mi jakiegoś większego problemu. Jest ona dobrze napisana a po przeczytaniu pierwszych 5 stron możecie przystąpić do pierwszej rozgrywki. Resztę zasad opanujecie rozgrywając Waszą pierwszą partię i zerkając od czasu do czasu do reszty zasad. Po pierwszym graniu już nie musiałem zerkać do niej zbyt często.

Czy jest dobrze wykonana?

Gdybym miał opisać wygląd i wykonanie poszczególnych komponentów jednym słowem, to zapewne padłoby na słowo „obłędnie” 🙂 Dosłownie zakochałem się w tych ładnych zielonych pudełeczkach na motyle. Poza cudownymi mepelkami motyli, w pudełku znajdziecie także solidnie wykonane karty. Dwie plansze: jedna do gry oraz druga tak zwana plansza przystanku. Całą masę żetonów kwiatów i całkiem fajną kwiatową kość. Zresztą zrobiłem Wam fotkę zawartości – sami zerknijcie 🙂

Mariposas
Mariposas – zawartość pudełka.

Podsumowując.

Jeśli miałbym podsumować to, co mnie i moich współgraczy zachwyciło w grze, to stanowczo na początku postawiłbym na przemyślaną mechanikę i jej niesamowitą integrację z tematyką gry. Bardzo spodobała mi się mechanika pokoleń wprowadzona do gry, gdzie na koniec każdego sezonu starsze pokolenia znikają z planszy i zostają już tylko młodsze pokolenia. Dodatkowo wprowadzenie sporej ilości kart celów podzielonych na pory roku zwiększyło re-grywalność i chęć powrotu do rozgrywki. Muszę również podkreślić niesamowity walor edukacyjny gry. Ponieważ sama instrukcja przekazała mi więcej informacji o życiu Monarchów niż jakikolwiek program edukacyjny jaki oglądałem w TV. Wracając do wykonania, jak wspomniałem wcześniej, projekt i wykonanie elementów jest na bardzo dobrym poziomie.

Komu bym polecił Mariposas?

Mariposas jest na tyle przyjazna, że spokojnie zagra w nią cała rodzina. Jak to piszą profesjonalni recenzenci, jest to fantastyczna gra typu „gateway„. Tłumacząc na nasze: jest to świetna gra, która pozwoli Wam wprowadzić nowych graczy zainteresowanych graniem w planszówkowe hobby. Inaczej ma się sprawa w przypadku zaawansowanych graczy. W tym przypadku gra może okazać się zbyt prosta. Wiele elementów mechaniki może kojarzyć się Wam z innymi grami. Wielu z Was zapewne będzie ją porównywać do debiutu autorki, czyli gry „Na skrzydłach„, co raczej będzie w stosunku do niej krzywdzące. Ponieważ to dwie bardzo różne gry i w takim porównaniu zawsze wygra gra „Na skrzydłach„. Mój przyjaciel stary wyjadacz, po ogarnięciu zasad powiedział mi, tak: „bardzo sympatyczna gra, ale żeby na półce leżała, to tak musiałbym mieć dużo półek w domu 🙂

Pomimo wszystko zachęcam Was do zapoznania się z tytułem. Jeżeli szukacie dobrego tytułu do zagrania w rodzinnym gronie i pokazaniu początkującym graczom jakie planszówki mogą być fajne – śmiało kupujcie, szczególnie jeśli klimat motylkowy Wam podchodzi 🙂

Czy gra jest odpowiednia dla dzieci? Pod względem treści tak, pod względem poziomu trudności, to spokojnie poradziły sobie 10 latki w moim przypadku. Sugerowany wiek pudełkowy to 10+

Czy są treści kontrowersyjne? Nic takiego nie ma.

Tytuł: Mariposas
Autor: Elizabeth Hargrave
Ilustracje: Indi Maverick
Wydawca: Albi
Wiek: 10+
Liczba graczy: 2 – 5 graczy
Czas: około 45+ minut

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.