Brazil: Świt Imperium

Brazil: Świt Imperium czyli Samba de janeiro…

Za oknem w najlepsze króluje zima, a mróz daje się mocno we znaki wszystkim. Tymczasem Ojcowie Nerdowie postanowili zrobić sobie małe wakacje i wybrać się do cieplejszych krajów… ekhm ok dobra dobra, wracam na ziemię 😉 Wybraliśmy się, ale jak to mówią; „palcem po mapie”. Wyruszyliśmy na tropikalny kontynent Ameryki Południowej, prosto do Brazylii. Przed Wami nasze wrażenia po ograniu jednej z nowości od wydawnictwa Lucrum Games. Tam tara tam … Brazil: Świt Imperium.

Brazil: Świt Imperium

Gra została stworzona przez Pana Zé Mendesa. Sam autor nie jest postacią wybitnie rozpoznawalną w branży gier planszowych (przynajmniej na naszym kontynencie). A ma na swoim koncie ciekawie wyglądający symulator piłki nożnej „Footboard” (ciekawych odsyłam na BGG). Za oprawę graficzną odpowiadają Carlos Eduardo Justino, Vinicius Menezes oraz Tom Ventre. I tu gromkie brawa dla zespołu, ponieważ graficznie gra prezentuje się wybornie.

Tutaj od razu mała uwaga. Owszem - gra zawierała początkowo jeden scenariusz dla trybu solo. Aktualnie są już dwa scenariusze. O ile pierwszy z nich, to raczej rodzaj samouczka dla gracza i nie nazwałbym tego pełnoprawnym trybem solo, tak drugi już daje trochę więcej możliwości. Natomiast jest jeszcze dobra wiadomość - według zapewnień wydawcy, gra ma być rozwijana pod kontem pojawiania się nowych scenariuszy. Natomiast sam autor gry, przygotowuje specjalny tryb solo z talią kart Automy. Niestety, nie posiadamy informacji w jakim trybie i czy w ogóle będzie wydany u nas taki dodatek. 

Brazil jest grą dla 1 do 4 graczy, od 14 roku życia

Na rozgrywkę musicie sobie zarezerwować od 90 – 120 min. Ciężar gry wg serwisu BGG to 3.10 / 5 – czyli mamy do czynienia z grą średnio-zaawansowaną.

Czym właściwie jest Brazil: Świt Imperium?

Ta recenzja będzie trochę inna od dotychczasowych. Poza moimi wrażeniami z gry, postaram się Wam opisać jaką grą jest Brazil: Świt Imperium. A jak się domyślacie – nie jest to do końca jednoznaczne. Celowo nie napisałem do tej pory, jakim typem gry jest Brazil. Przyznam, że mam drobny problem z precyzyjnym określeniem gatunku. Według serwisu BGG, jest to hybryda gier Euro z grami cywilizacyjnymi typu 4X. I choć rzeczywiście jest on bliski rzeczywistości, można się jednocześnie zgodzić i nie zgodzić z tym opisem.

Dla mniej wtajemniczonych, co oznacza 4X?

Ten skrót tyczy się głównie gier cywilizacyjnych i w rozwinięciu oznacza:

  • eXplore > eksploracja
  • eXpand > ekspansja
  • eXploit > eksploatacja
  • eXterminate > eksterminacja

Pewnie część z Was zastanawia się, dlaczego w takim razie nie 4E? Pojęcia nie mam 🙂 Sam się nad tym zastanawiam, ale wiecie jak mawia Deadpool: X-force!!! 🙂

Czy Brazil jest grą Euro? Zdecydowanie tak.

Pomimo, iż mamy tu „klimat” gry cywilizacyjnej, to i tak na koniec chodzi o największą ilość punktów. Co więcej, mamy tu swoistą „sałatkę punktową”. Generalnie punktujemy za wszystko. Pozostaje tylko kwestia, jak punktować najbardziej optymalnie.

Wracając do pojęcia 4X, przejdźmy krok po kroku po każdym „X”

Eksploracja

Można powiedzieć, że występuje w Brazil, chociaż nie jest to pełna eksploracja o jakiej myślicie. Nie poruszamy się tutaj zupełnie „po ciemku” w poszukiwaniu terenów i zasobów. Cały „setting” mapy jest z góry ustalony w scenariuszu. Widzimy więc, gdzie są lasy, na których możemy budować tartaki, gdzie są żyły złota, na których postawimy odlewnie złota, itd. Co więcej – mapy składające się z gotowych kafelków są przygotowane tak, aby każdy z graczy miał podobny „dobry” start. Ale zastosowano tu ciekawy zabieg w postaci terenów zakrytych kafelkami z tajemniczym znakiem „?”. I tu możemy odnaleźć ten mini element eksploracji, ponieważ nie wiemy do końca co się kryje pod kafelkiem. Żeby nie zepsuć Wam zabawy, z możliwości wymienię kilka: nieznany gatunek zwierzaka, ekspedycje do podbicia, czy różnego rodzaju specjalne tereny dające jakieś bonusy dla odkrywcy.

Ekspansja

W tym przypadku nie ma problemu, ponieważ ekspansja to w zasadzie główna mechanika Brazil. Jak wygląda mapa na początku gry? Jeden budynek w naszej stolicy. A jak wygląda rozbudowane imperium pod koniec gry? Jest to prawdziwa twierdza 🙂 Ekspansja w grze polega głównie na budowaniu nowych budynków tak, aby stykały się z poprzednimi. Ten zabieg pozwolił na uniknięcie stosowania dodatkowych znaczników, aby oznaczyć, które faktorie handlowe, tartaki, pola trzciny czy plantacje bawełny należą do którego z graczy. Małym odstępstwem od tej reguły jest zakładanie miasta regionalnego, które nie musi stykać się z resztą naszego imperium. Tu pojawia się również pewne ograniczenie, ustanowione sztywno przez zasady gry. Nie można postawić swojego budynku\miasta w sąsiedztwie budynków drugiego gracza. Podejrzewam, że głównym celem tego typu reguły jest to, aby poszczególne imperia graczy nie połączyły się. Stanowiłoby to zapewne problem z połapaniem się, co jest kogo 😉

Jednak z drugiej strony, na niektórych mapach dochodzi do sytuacji, w której jeden z graczy może szybciutko wybudować miasto na granicy drugiego gracza. Zdecydowanie utrudni to, jeśli nawet nie uniemożliwi, grę. Oczywiście drugi gracz może walczyć i podbijać to miasto. Ale nie zmieni to faktu, że jego teren ekspansji zostaje ograniczony i ciężko będzie mu o dobry wynik na koniec. Tak więc „pro tip” – nie dajcie sobie wybudować miasta regionalnego blisko Waszego imperium! 😉

Jeszcze tylko kilka zdań o ekspansji.

Warto tu jeszcze poświecić kilka zdań na temat ekspansji do nowej ery. Gracz, który wypełni kartę misji danej ery, automatycznie aktywuje dla wszystkich graczy nową erę. Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim daje dostęp do nowych budynków. oraz dodatkową zdolność do jednego wybranego pola akcji. Indywidualną nagrodą dla tego gracza, który to zrobi, jest możliwość postawienia Pałacu na jednym ze swoich terenów.

Zastanawiałem się długo nad „sprawiedliwością” tej nagrody. I wiecie co? Doszedłem do pewnej „domowej reguły” – jeżeli gramy z kimś mniej doświadczonym lub pierwszy raz, to gramy zgodnie z zasadami. Natomiast jeśli gramy z „wyjadaczami”, to zmieniamy tą regułę na: kto wypełni misję danej ery i wkroczy w nową, tylko ten ma dostęp do bonusów z tego tytułu. Każdy gracz musi zatem sam dojść do momentu, w którym wejdzie w nową erę. Dodało to jeszcze więcej emocji, a wyścig o najlepszy rozwój imperium nabiera większych rumieńców. Polecam spróbować po kilku standardowych rozgrywkach.

Eksploatacja

Z definicji klasycznego „4X”, jest to druga z cech tego pojęcia, z którą nie ma najmniejszych problemów, aby określić czy faktycznie występuje. Eksploatacja, to obok ekspansji drugi, najważniejszy mechanizm w Brazil. Ciągłe żonglowanie surowcami jest niezbędne, aby się rozwijać oraz kupować jednostki bojowe, budynki, czy obrazy. Twórcy zapewnili tu kilka źródeł pozyskiwania i zużywania surowców. Samo wybudowanie odpowiedniego budynku, powoduje wytworzenie danych surowców. Jeśli jednak nie mamy możliwości lub środków na wybudowanie, to możemy skorzystać z akcji PORT, w której to pozyskujemy dowolny surowiec. Akcja port pozwala na zdobycie dowolnego surowca, nie zaś zasobu. W grze występują dwa rodzaje dóbr: surowce – pernambuk, trzcina cukrowa, bawełna, kawa oraz zasoby: złoto i nauka. Mamy jeszcze opcję trzecią, czyli handel, gdzie możemy sprzedać i pozyskać cenne złote karty, samo złoto a nawet najcenniejszy zasób -naukę.

Insert na żetony fajny, ale reszta zapakowana w rozwiązanie modularno-strunowe.

Eksterminacja

W myśl definicji, eksterminacja oznacza wyniszczenie całkowite. Tego w Brazil nie uświadczymy. Owszem jest walka. Jest również możliwość utrudniania rozwoju drugiemu graczowi (patrz punkt ekspansja). Ale nie wyeliminujemy go całkowicie z gry, tym samym kończąc rozgrywkę. Wiecie – z jednej strony, jest to dobry mechanizm. Wyobraźcie sobie sytuację, w której gracie w 3/4 graczy i jednemu z nich nie idzie. Natomiast ktoś inny bezlitośnie to wykorzysta i wyeliminuje go z gry. I co wtedy? „Hej dzięki że wpadłeś… to na razie… do zobaczenia za tydziee … eee nigdy” ;P Pewne jest, że nie będzie chciał więcej grać. Z drugiej strony – do rasowej gry cywilizacyjnej taki element eksterminacji przydałby się. Jeśli chodzi o same walki, to jest to dość kontrowersyjny temat wśród graczy w Brazil. Wiele osób zarzuca, że są całkowicie nie opłacalne i do tego kiepskie mechanicznie. Faktycznie – mechanicznie nie jest to najbardziej zaawansowany system jaki widziałem 😉

Całość sprowadza się do zliczenia siły danej jednostki lub jednostek, oraz ewentualnie wzmocnienie ich kartami walk (do trzech na walkę). I tu wydawałoby się, że faktyczne są to „flaki z olejem”. Jednak smaczku dodają właśnie karty walk, które dają różne efekty. Nie tylko samo wzmocnienie siły, jak ma to miejsce chociażby w Scythe. Efekty są różne: od przekupienia atakującego złotem, aby do walki nie doszło, po rozbicie jednostek również atakującego. Sam wynik walki może być zaskakujący – i to na duży plus.

Opłacalność walk?

Jeśli chodzi o opłacalność walk, to wprost nie dostajemy żadnych punktów zwycięstwa. W zasadzie. jedynym profitem za zwycięstwo w walce jest fakt, iż przeciwnik musi wycofać swoje rozbite jednostki na swoją planszetkę. Następnie ponownie je zrekrutować na planszę, ale już bez kosztów produkcji danej jednostki. Drugi profit, to przejęcie miasta lub budynku przeciwnika. Stanowi to źródło dodatkowych punktów zwycięstwa na koniec gry i możliwość wykorzystania znajdujących się tam zasobów. Podsumowując – wiele zależy od stylu gry. Generalnie walki miałyby większy sens, gdyby:

  • dawały dodatkowe punkty zwycięstwa (np. w postaci punktowych żetonów orderów)
  • dostępność do zasobów była ograniczona

Moja ocena

Sami widzicie jak ciężko określić, jakim gatunkiem gry jest Brazil. Euro – tak. Natomiast 4X? Mamy tutaj tak z 2,5 X. Uznajmy, w zgodzie z oceną BGG, iż jest to pół cywilizacyjna gra euro 🙂 Gra z mnóstwem zalet, ale też nie pozbawiona wad. Osobiście czekałem z niecierpliwością na Brazil. Pewnie dlatego jestem w stanie więcej tej grze wybaczyć. Dla mnie Brazil; Świt Imperium wskakuje do ścisłej topki gier w mojej kolekcji. Doceniam zwłaszcza za wykonanie, pomysł na grę, mechanikę, czas rozgrywki, możliwość dostosowania do ilości współgraczy a także za frajdę, jaką daje rozgrywka.

Co mogłoby być lepsze? W zasadzie jest to gra, w której lepsze może być tylko więcej tego, co już mamy 🙂 Czyli więcej kart obrazów, więcej postaci (być może z bardziej asymetrycznymi umiejętnościami), więcej kafli terenu, więcej kart misji… Brzmi jak slogan reklamowy : Więcej, więcej, więcej… Ale takie jest właśnie Brazil: Świt Imperium – nic ująć ale dodać jeszcze więcej. No i nie zapominajmy o przygotowywanym porządnym trybie solo do gry! Trzymamy kciuki za wsparcie gry w przyszłości, bo to kawał dobrej planszówy.

Info:

Czy gra jest odpowiednia dla dzieci? Raczej zalecamy rozgrywkę starszym dzieciom 14+ przy tym tytule cierpliwość jest na wagę złota 🙂

Czy są treści kontrowersyjne? Nie.

Tytuł: Brazil: Świt Imperium
Autor: Zé Mendes
Ilustracje: Carlos Eduardo Justino, Vinicius Menezes, Tom Ventre
Wydawca: Lucrum Games
Wiek: 14+
Liczba graczy: 1-4 graczy
Czas: ok. 100 minut

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.