W kolejnym odcinku naszego cyklu poprosiliśmy Łukasza Woźniaka, większości z was znanego jako Wookiego z kanału Gry planszowe u Wookiego. Jakby nie było, ojciec-nerd, więc niech podzieli się swoim ojcowskim expem!
Jestes ojcem-nerdem. W jaki sposób wprowadzasz swoje dzieci w swój „nerdowski świat”?
U nas w domu naturalnie pojawiają się rzeczy, którymi ja sam jestem zainteresowany. Dlatego na półce są gry planszowe, chętnie wyciągam komiksy (ulubiony to Biblia, drugie miejsce ma Spiderman ), a pewnie w przyszłości będę dzieciom pokazywał kolejne rzeczy, którymi mogą się zainteresować. Ale raczej staramy się pozwalać dzieciom znaleźć swoje własne pasje i zainteresowania. To ważna lekcja dla rodzica, żeby uświadomić sobie, że ich dzieci jakieś są i nie warto z tym walczyć. Moja córka Eunika lubi gry planszowe, ale chętnie zamienia je w zabawę w relacje przyjacielskie, czy w dom. Michał, mój syn, lubi walkę i gry albo komiksy są dla niego pobudzeniem wyobraźni, której upust daje walcząc ze smokiem (czyli ze mną
).
Jakie macie wspólne zajęcia, wspólne hobby?
Moje dzieci są jeszcze bardzo małe (4 lata, 3 lata i rok), więc lista nie będzie długa. Na pewno lubimy razem grać w gry, czyli Zombie Kids, Obłędny Rycerz, Park Dinozaurów i inne kooperacyjne tytuły dla dzieci. Dzieci lubią też gry oparte na rywalizacji, ale chętniej grają wspólnie przeciwko grze. Lubimy razem czytać (książki i komiksy – w przypadku pozycji dla małych dzieci ta granica się często zaciera). Lubimy wspólne spacery, sport, jazdę na rowerze, rysowanie, a przede wszystkim zabawę w smoka. Najpierw jest walka i dzieci mnie atakują, a potem jesteśmy rodziną i one są małymi smokami
Jakich rad udzieliłbyś młodym rodzicom czy w ogóle rodzicom każdego wieku?
Na pewno trudno mi doradzać osobom, które mają starsze dzieci bo to jeszcze przed nami. Ale nawet jak ktoś ma dzieci w podobnym wieku do mnie, to trudno jest doradzać w ogóle. Ponieważ każdy rodzic jest inny i każde dziecko jest inne i obserwując moje dzieci, ale i rodziny znajomych, widzę że na rodzicielstwo składa się mnóstwo pracy, wiele prób i błędów.
Moje top trzy porady:
1) Każdego dnia módlcie się (i jak jesteście chrześcijanami tak jak ja, to dodatkowo: czytajcie Słowo Boże). Dzięki temu w waszym rodzicielstwie nigdy nie brakowało świadomości wyższego autorytetu – to dodaje sił i dużo pokory.
2) Dawajcie sobie miejsce na otwarte, szczere, poważne rozmowy o wychowaniu. Musicie nawzajem sobie dawać uwagi, wspierać się, radzić i wspólnie ustalać strategie działania.
3) Szukajcie innych rodzin, które będą chciały iść z wami w tym zadaniu. Może to będą rodziny z nieco starszymi dziećmi, z dziećmi w podobnym wieku, może takie, które dzieci jeszcze nie mają. Może to rodzina, znajomi, sąsiedzi. To zewnętrzne wsparcie w postaci porady, zwrócenia uwagi czy praktycznej pomocy jest ważne dla was i dla dzieci.
Co jest wg. Ciebie najistotniejsze w wychowaniu dziecka?
Wspólny fundament rodziców. Wspólne priorytety, strategia prowadzenia rodziny, plan na jej rozwój, cele w wychowaniu. Wspólna platforma rózmów, weryfikowania planów, wspólny fundament przekazywania i przyjmowania uwag.
Jako pastor mam od razu ochotę opowiedzieć o tym, że jedynym mocnym fundamentem jest Jezus. Że oparcie swojego życia na Jego łasce zmienia zupełnie i daje siły ponad nasze ludzkie. I uczy miłości gotowej na poświęcenie, jakiej nie znajdziemy nigdzie indziej – a takiej miłości potrzebujemy doświadczyć i takiej potrzebują nasze małżeństwa i nasze dzieci.
Gdybyś mógł tu i teraz spotkać się z samym sobą w wersji 12-letniej, to co byście mieli ze sobą wspólnego w kwestii zainteresowań/upodobań? Innymi słowy co jarało 12-letniego Łukasza, a co jara go dzisiaj?
Myślę, że w tym wieku pojawiały się pierwsze nowoczesne gry planszowe, gry fabularne rpg, komiksy, seriale animowane, czy filmy akcji. Nie jestem pewien w jakim momencie dokładnie to wszystko się uwydatniało, ale na pewno (różnym tempem) w świat fantastyki i gier wchodziłem coraz mocniej. Ale nadrzędna rzecz, jaka została z tamtych czasów to pasja do przeżywania i tworzenia historii i przygód. Lubiłem wtedy i wciąż bardzo lubię odgrywać rolę, wcielać się w postać, prowadzić jakąś historię, czy nawet stworzyć opowiadanie czy grę, która tą przygodę poprowadzi. Gdzieś u moich rodziców znaleźć można moje zeszyty z koślawymi opowiadaniami które pisałem w dzieciństwie, a teraz mam zeszyty z pomysłami na przygody, które mogą przeżyć.
Dzięki wielkie Łukaszu za wywiad!
Tak jak wspomniałeś, podobnie jak każde dziecko jest inne, tak też każdy rodzic jest inny, ale właśnie może dzięki takiej wymianie zdań, doświadczeń każdy z nas może być odrobinę lepszym ojcem! 

Ojciec nerd. Fan szeroko pojętej fantastyki. Od Gandaharu po Trylogię Thrawna. Entuzjasta machania mieczem świetlnym. Korposzczur.