Półtora roku z drukarką 3D

Moją dzielną drukarkę 3D Ender 3 V3 KE zakupiłem w październiku 2024 — i był to jeden z najlepszych zakupów ostatnich lat. O tym, co w tym czasie udało mi się stworzyć, czego się nauczyłem oraz co może być szczególnie przydatne dla osób dopiero wchodzących w to hobby, piszę poniżej.

Ambitne początki

Obi-Wan Kenobi Clone Wars

Wszystko zaczęło się od marzenia o stroju Generała Jedi — konkretnie w wersji Obi-Wana Kenobiego z animacji Tartakovsky’ego Clone Wars. Początkowo chciałem kupić taką zbroję na Etsy (około 2 tys. zł), ale odradziła mi to pewna cosplayerka (za co jestem jej bardzo wdzięczny), zachęcając jednocześnie do zakupu drukarki i wykonania wszystkiego samodzielnie.

Zakup gotowego stroju oznaczałby kompromisy — nawet jeśli częściowo dopasowany, to jednak ograniczony do jednego rozmiaru. A jeśli coś okaże się za duże lub za małe…cóż, trudno, musisz bujać się z tym co masz. Drukarka daje zupełnie inną swobodę: możliwość eksperymentowania, poprawiania i dostosowywania wszystkiego pod siebie.

Tips & Tricks

Zabrałem się więc do pracy: zdobyłem pliki do wydruku i zacząłem kombinować.

  1. Zaczynaj od małych testów
    Jeśli drukujesz kostium, nie zaczynaj od całych elementów. Nie chodzi o najmniejsze części, ale o testowe fragmenty większych. W większości programów do obróbki modeli znajdziesz narzędzie do cięcia — korzystaj z niego.
    Przykład: zamiast od razu drukować cały hełm, wydrukuj wąski pasek w jego najciaśniejszym miejscu i sprawdź, czy w ogóle pasuje. Oszczędzisz czas i filament.
  2. Za mała drukarka? Dziel model!
    Banał, ale kluczowy. Większość elementów mojej zbroi musiałem podzielić na 2–6 części, które później sklejałem. Moja drukarka do największych nie należy (powierzchnia drukowania 220 × 220 × 240 mm), więc wielokrotnie musiałem kombinować jak tu coś pociąć by to potem łatwo złożyć. Nie ma przebacz, klatki piersiowej czy całego robota nie wydrkujesz na raz.
  3. Connectory to game changer
    Te niewielkie piny i łączniki pozwalają idealnie dopasować elementy. Nie musisz się martwić przesunięciami o milimetr. Warto nauczyć się ich ustawień — czasem lepszy będzie prosty pin, innym razem łączenie typu „dovetail”.
  4. Ustaw wydruk na płycie przed wydrukiem
    Pamiętaj, że domyślne ustawienie wydruku na płycie przez program (np. OrcaSlicer) nie musi być najlepsze! Być może przy pobawieniu się zyskasz 50% filamentu i czasu wydruku. Pamiętaj też że odpowiednie ustawienie może wpłynąć na jakość wydruku.
  5. Klej ma znaczenie
    W moim przypadku najlepiej sprawdził się Pattex Power Epoxy 5 min. Testowałem kilka różnych klejów — drukowałem identyczne elementy i sprawdzałem, jaką siłę trzeba użyć, by je rozdzielić. Ten wygrał bezapelacyjnie. W Castoramie/LeroyMerlin znajdziesz za ok. 26 zł, ale na Allegro dostaniesz za 17. Niby kilka złotych ale przy zakupie większej ilości robi się różnica.

Post-processing

Po wydruku zaczyna się najżmudniejsza część: obróbka.

Nakładałem wielokrotnie podkład wypełniający (korzystam z podkładu szarego w sprayu U-POL), używałem szpachli (U-POL Dolphin w tubce), a potem szlifowałem papierem ściernym — i tak dziesiątki razy. Dopiero po tym procesie udało się uzyskać gładką powierzchnię, bez widocznych warstw druku i łączeń.

W przypadku zbroi zależało mi na perfekcyjnym efekcie. Przy replikach jestem nieco mniej wymagający, a przy drobnych, codziennych wydrukach — już zupełnie.

Na końcu malowanie sprayem. Kluczowa zasada: nakładaj cienkie warstwy. Lepiej zrobić kilka przejść co 5–10 minut niż próbować pokryć wszystko od razu. W przeciwnym razie ryzykujesz zacieki. Przy podkładzie to jeszcze do uratowania, poprawisz papierem ściernym, ale przy finalnej warstwie farby — znacznie gorzej.

Dodatkowe bajery

Suszarka do filamentu
Kupiłem ją (Sunlu S2, ok. 200 zł) pod wpływem opinii z internetu. Szczerze? Nie widzę ogromnej różnicy, ale spełnia swoje zadanie. Filament chłonie wilgoć, co może powodować tzw. stringing — cienkie nitki powstające przy ruchach ekstrudera. Suszenie pomaga to ograniczyć, choć nie wszystkie filamenty są równie podatne na wilgoć (PETG które używam ponoć najmniej).

Suszarka do grilla
Zwykła dmuchawa wypuszczająca gorące powietrze świetnie sprawdza się do usuwania nitek po wydruku. Ciepłe powietrze sprawia, że natychmiast się kurczą i przywierają do powierzchni. Trzeba tylko uważać — zbyt blisko lub zbyt długo i można zdeformować model. FYI, zwykła suszarka do włosów produkuje niewystarczająco ciepłe powietrze. Gdy później taki wydruk potraktujesz jakąś farbą to zobaczysz te niteczki poprzywierane, ale znaczeni łatwiej będzie je usunąć delikatną polerką papierem ściernym niż wyrywać każdy z osobna.

Zszywki
Bardzo przydatne przy składaniu zbroi. Najpierw elementy sklejałem klejem, ale ponieważ zbroja sama w sobie jest stosunkowo cieńka, uznałem że klej może być niewystarczjący. Sięgnałem więc po spawarkę/lutownicę do plastiku ze specjalnymi zszywkami (takimi jak do łączenia plastików w motoryzacji).

Rozgrzana lutownicą zszywka wchodzi w plastik jak w masło, jednocześnie go topiąc. Po osadzeniu delikatnie się przekręca zszywkę, odcina wystający ponad plastik nadmiar i maskuje (szlifowanie + szpachla). Efekt: bardzo solidne połączenie.

Nie inwestuj w to kupy pieniędzy, ja swoją lutownicę kupiłem za ok. 49 zł (bodajże to), znajdziesz sporo droższych ale do zabawy z wydrukiem 3D nie potrzebujesz czegoś premium. O ile w ogóle będziesz taki sprzęt potrzebować.

Pimp my Ender

W sieci znajdziesz mnóstwo ulepszeń do druku własnego, które poprawiają stabilność drukarki. U mnie największym problemem była szpula filamentu zamontowana na górze — przy większych wydrukach powodowała delikatne bujanie się konstrukcji, co wpływało na jakość.

Rozwiązałem to, wydrukowałem i zamontowałem dwa niewielkie uchwyty i prowadząc filament przez silikonową rurkę (do kupienia za grosze) aż do suszarki. Dzięki temu filament jest suchy, podawany w kontrolowany sposób, a sama drukarka pracuje stabilniej.

Hobby z którego szybko nie zrezygnuję

To półtora roku było pełne nauki, błędów i satysfakcji. Jeśli dopiero zaczynasz — eksperymentuj, testuj i nie bój się poprawiać swoich projektów. Druk 3D naprawdę daje ogromne możliwości.

Samo drukowanie jest zasadniczo banalne, ba! Drukować możesz zacząć już w 30min od otworzenia paczki z drukarką, najwięcej roboty jest później – klejenie, szpachlowanie, polerowanie. Jeśli nie liczyć czasu wydruku (zależnie od tego co drukujesz, to może być 10min, a może być np. 29h), to może to zająć nawet 90% czasu włożonego w efekt końcowy. Dziś już wiem, że choć byłem super zadowolony z efektu końcowego, to noszenie zbroi jest turbo-upierdliwe i od tamtej pory drukuję raczej repliki. Czy się opłaciło? Jeśli nie liczyć zakupu samej drukarki (ok. 1 tys. zł), to mogę śmiało powiedzieć, że nie przekroczyłem 2 tys. zł za zbroję – ale mówię tu o pełnym komplecie, zbroja, malowanie, buty, kostium pod zbroję, peleryna – pamiętajmy, że na Etsy kupiłbym zaledwie wydrukowane elementy, gotowe do obróbki, więc koszt znacząco poszedłby do góry.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *