Stwory z Obory

Stwory z Obory, ewolucja !

Stwory z Obory miałem okazję już testować w zeszłym roku. Wspominałem Wam o nich w tym wpisie (klik). Gra niedawno ukazała się oficjalnie i wydało ją wydawnictwo Muduko. Razem z moim synem, który już od jakiegoś czasu jest wielkim fanem gier karcianych, sprawdzimy dla Was, jak gra zmieniła się w porównaniu do prototypu, jakim dysponujemy. Czy nadal jest to gra, którą wtedy polubiliśmy tak bardzo ?!

O czym jest gra ?

W tematyce gry nic się nie zmieniło. Jest to nadal gra, w której gracze wcielają się w żądnych sławy wieśniaków, biorących swoje sprawy we własne ręce.

Stwory z Obory
Stwory z Obory

Jak się zmienił wygląd gry ?

Uważam, że już sam prototyp gry był dobrze przygotowany. A w finalnym wydaniu gra się prezentuje jeszcze lepiej, solidne karty i zdecydowanie lepsze nasycenie kolorów na grafikach, bardzo dobrze wykonane żetony. Opakowanie również solidne i bardzo dobrze się prezentuje, co dosłownie cieszyło nasze oko. Jedyne co mi nie podeszło, to drewniana kostka – jej jakość nie pasuje mi do całości. Szkoda, bo mogła dodać jeszcze więcej klimatu. Przypomnę tylko, że dysponujemy świetną firmą produkującą mega kostki w naszym kraju i z pewnością przygotowali by coś epickiego. Na koniec dodam, że dawno nie widziałem tak dobrze przygotowanej instrukcji do gry. Wprowadza nas w grę doskonale już po pierwszym czytaniu.

Stwory z Obory
Porównanie opakowania prototypu, a wersja finalna.

Zmiany w mechanice.

Pierwsze zmiany zauważyłem w kartach samych postaci, gdzie sporo z nich zostało zbalansowanych a nawet zmieniono ich nazwy. Poprawiono czcionki na kartach na bardziej czytelne. Z tych zmian bardzo się cieszę, bo to znaczy, że grę dobrze ograno przed finalnym wydaniem – taki wzorowy przykład poprawy na lepsze zamieszczam na poniżej załączonym zdjęciu.

Stwory z Obory
Zmieniły się również charakterystyki kart postaci. Z lewej strony na zdjęciu nowa wersja, po prawej wersja z prototypu.

Targowisko

Tutaj również troszeczkę się pozmieniało i pierwsza rzecz jaka mnie zaskoczyła, to zmiany wprowadzone w mechanice targowiska. Obecnie targowisko reprezentują 3 odkryte karty ekwipunku. Po kupieniu karty zastępujecie ją nową. Dodatkowo za 4 miedziaki możecie przekupić motłoch i otrzymać jeden punk sławy. W prototypie dysponowaliśmy większą ilością możliwości, można było odzyskać żeton zdrowia za 2 miedziaki lub w zamian za 2 odrzucone karty z swojej ręki. Sam mechanizm zakupu ekwipunku był inny, ponieważ za 3 miedziaki odkrywało się trzy z nich i wybierało się jedną, a dwie pozostałe odkładało na spód talli. Pozwolicie, że tutaj się zatrzymam ponieważ zaprzyjaźnieni recenzenci wspominali o tym, że czasami rynek kart ekwipunku może się zapchać. Proponowali różne rozwiązania a ja myślę, że można było zostać przy pierwotnym rozwiązaniu, bo faktycznie rynek ekwipunku, szczególnie przy dwóch graczach, może cierpieć na brak zmian. Ale jak to mówią: diabeł tkwi w szczegółach. Przejdźmy więc to talii kart wioski (wcześniej eksploracji).

Wioska

W talii Wioski obecnie znajdziecie karty, które tworzą rękę gracza. Wszystkie te karty są kartami jednorazowymi. Mamy również ten sam skład: są karty premii, karty specjalne (żółte i czarne). Teraz sobie przypomnijcie, jak wspominałem wcześniej o szczegółach. Spora zmiana dotknęła karty premii, które teraz może również używać gracz do podnoszenia swojej siły postaci. Gdzie w prototypie karty premii można było jedynie zagrywać na potwory. Nie można było ich zagrywać na postać gracza. Dodatkowo zniknęły z kart premii miedziaki, które mógł zyskać po pokonaniu gracz walczący z potworem. Przyznam że trochę mi tych miedziaków brakuje. Teraz jak gram częściej, to odczuwam brak miedziaków na niezbędne zakupy. Myślę, że należało je zostawić na kartach, szczególnie tych dających najmocniejszy bonus. Tak, aby po pokonaniu tak doładowanego potwora czuć większą satysfakcję.

Potwory

Wydaje mi się, że przez wspominane wyżej zmiany trudniej jest walczyć z potworami szczególnie na początku i bardziej się opłaca wystawianie zlecenia i podkładanie przysłowiowej świni. A ja tak lubię czasami powalczyć cepem z potworami. No i na koniec małe pytanie do wydawcy : Gdzie podziała się legendarna Buka ??? Zakładam z góry, że chodziło pewnie o prawa autorskie, ale sprytnie zastąpiono ją nowym potworem Muduk, który również przypadł nam do gustu.

Stwory z Obory
Stwory z Obory – u mnie jak zawsze wszystko posegregowane.

Podsumowując – kilka słów od Hunter’a.

Trochę tam wyżej pomarudziłem, ale czy naprawdę Stwory z Obory w finalnym wydaniu to słaba gra? Nie sądzę, to raczej ja mam w sobie syndrom prototypu, który rok temu bardzo pokochałem. Jest to nadal dobra gra, chociaż rozgrywka otrzymała odrobinę inny balans, niż ten do którego byłem przyzwyczajony. Nadal utrzymany jest ten pokerowy klimat rozgrywki. Element blefu jest obecny w grze i potrafi mocno namieszać. Jeśli chodzi o wizualną stronę, to należy się tu mega pochwała dla wydawnictwa, wykonaliście świetną robotę (i tylko taki tyci minusik za kostkę). Gra świetnie wpasowuje się klimatem w moje rodzinne i imprezowe granie. Ja natomiast już czekam z niecierpliwością na pierwszy dodatek, bo potencjał na wprowadzenie nowych potworów i innych ciekawych rozwiązań mechanicznych jest dosyć spory. Tak więc cepy w dłoń i do boju !!!

Czy gra jest odpowiednia dla dzieci? Tak pod warunkiem, że spełniają ten wymagany próg wiekowy, chociaż ja przyznam się testowałem ją między innymi na moim 9-latku.

Czy są treści kontrowersyjne? brak

Tytuł: Stwory z Obory
Autor: Tomasz Bolik
Wydawca: Muduko
Wiek: 13+
Liczba graczy: 2-5
Czas: 30 minut

Serdecznie dziękujemy! Egzemplarzem recenzenckim wsparło nas wydawnictwo:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *