NERDADS.pl

Carcassone Star Wars plus Rozszerzenie 1.

Ponad 10 milionów sprzedanych kopii. Spile des jahres. Niesamowita popularność dzięki łatwym , intuicyjnym zasadom. Dzięki temu, idealny Gateway do planszówkowego świata.I…..?

To nie jest ta gra, o której dziś opowiem. Co więcej, nie grałem nigdy w Carccassone…

„Strony mocy bądź świadom,którą wybierasz”

Dzięki naturze geeka staram się szukać gier planszowych powiązanych z moimi fascynacjami. Dzięki „funkcji” ojca mam przyjemność dzielić  niczym nieskrępowane zainteresowania z moim synem Filipem. Jedną z nich są Gwiezdne Wojny. Nie jest to moja pierwsza nerdowska miłość, ale jednak Lord Vader i spółka zajmują spora i zasłużona część w moim popkultorowym sercu.

Jeśli dodać do tego miłość do planszówek, która na nowo wybuchła 3 lata temu po okresie hibernacji, dostajemy gotowy przepis na wspaniałą zabawę. Okrasimy to dobrze znanymi zasadami, które już wspomniane,  przynajmniej 10 milionów graczy zna, dodajmy nowy temat. I voiles!

Carcssone: Star Wars +Carcassone: Star Wars (Erweiterung1) autorstwa Klausa-JurgenaWrede.

                                              

Oryginalnie wydane przez Hans im Gluck w kooperacji ze Schmidt. W Polsce odpowiedzialny za to jest Bard w porozumieniu z czeskim Mindok. Dodatek nie jest wydany w polskiej wersji językowej. Liczba graczy 2-6 (dzięki dodatkowi), wiek 7+ (moim zdaniem zawyżony).

„Droga długa do oświecenia jest.”

No właśnie nie jest. Zasady tożsame z klasyczną wersją gry. Dodano kostki oraz tokenyblasterów i mieczy świetlnych. Gra funkcjonuje jak stare dobre Carcassonne. Skąd to wiem, skoro nie grałem? Stad, że testowałem ten tytuł także z graczami zaprawionymi w bojach z klasycznym Carcassonne. I ich opinii, bardzo uważnie słuchałem. Dodatkowo rozegrałem wiele galaktycznych potyczek w gronie rodzinnym.

W skrócie, dla nowicjuszy w świecie Carccassonne zasady wyglądają tak.

Każdy z graczy otrzymuje 6 meepli (5 małych, 1 duży), miecz świetlny i blaster. Jeden mały wędruje na tor punktacji. Reszta jest do dyspozycji gracza. Duży meepel jest istotny w bataliach o dominację nad obszarami, walczy zawsze dwoma kostkami.W zasięgu wszystkich graczy rozmieszczamy zakryty stos płytek, który posłuży nam do budowy imperium galaktycznego. Obok umieszczamy trzy czerwone i trzy zielone K6 oraz jedna żółtą, specjalna kostkę.Startowa płytka na środek – oto narodziny galaktyki!

    

Jak Star Wars to muszą być:

DarthVader, Luke Skywalker, Yoda, Stormtrooper, Boba Fett oraz z dodatku Kylo Ren

Niczym się nie różnią z wyjątkiem kolorów. Chodzi tylko o oddanie tematu Gwiezdnych Wojen. Znaki frakcji mają znaczenie podczas gwiezdnych potyczek. Więcej w skrócie rozgrywki.

Wszyscy gracze po kolei umieszczają płytki obok tych już znajdujących się nastole (na zasadzie puzzli – płytki musza do siebie pasować). Będę tworzyć szlaki handlowe, badać pola asteroid i podbijać planety. W tym samym czasie będą używać meepli, aby zapunktować podczas gry, jak i na jej końcu. Łączna ilość punktów na torze punktacji pozwoli określić, kto jest największym imperatorem w Galaktyce.

Rozgrywka w skrócie wygląda tak:

  1. Umieść kafelek (wylosowaną ze wspólnego stosu)obok innej znajdującej się na stole – stroną szlaku handlowego, pola asteroid lub planety, tak aby pasowała do już ustawionych kafelków
  2. Umieść meepla (jeśli chcesz) na właśnie dołożonym kafelkulub na kafelku planety, do której dokładasz swój kafelek. To gwarancja przyznania punktów jeśli dany obszar zostanie zamknięty ze wszystkich możliwych stron. Możesz także umieścić jeden z tokenów – miecz lub blaster (to nasz as w rękawie w przypadku konfrontacji).
  3. Walcz, jeśli na jednym obszarze znalazły się pionki innych graczy. O tak! W ruch idą kostki (ich liczba zależna jest od wielkości meepla i obecności symboli naszej frakcji na terenie, o który się ścieramy), blastery, miecze świetlne !:) Zwycięzcą gwiezdnej potyczki jest gracz, który ma najwyższy wynik na jednej kostce. Przegrany wycofuje się z nagroda pocieszenia w postaci liczby punktów zależnych od ilości kostek jakimi walczył.
  4. Oblicz punkty po umieszczeniu płytki i/lub pionka na planszy.

  

Nie chcę powielać treści instrukcji która jest dostępna w sieci. Sęk w tym, aby zamykać obszary. Szlaki handlowe można zakończyć skrzyżowaniami lub zapętlić, może on także się kończyć na planecie lub w polu asteroid. Pola steroid to mgławice, które mają swoje wyraźne  zakończenia. Planetę natomiast należy otoczyć bezmiarem kosmosu aby zapunktować. Instrukcja tłumaczy to bardzo przejrzyście.

„Strony mocy dwie istnieją”

No tak. Co odróżnia inkarnację Star Wars od klasyki? Kostki, blastery i miecze, które służą gwiezdnym pojedynkom.

To jest ten smaczek! Kiedy ktoś połączy obszar jedną płytką, a na dwóch krańcach znajdują się przeciwnicy, w ruch idą miecze i blastery oraz kostki! Tu z tupotem wchodzi dodatek. Zapewnia on meeple dla 6 gracza. Super!  Najlepsze jest to jednak, że wprowadza specjalne tokenyblasterów i mieczy świetlnych, które są istotne przy gwiezdnych pojedynkach. Blaster to dodatkowy punkt do najwyższego wyniku na kostce, miecz to możliwość wymiany klasycznej kostki na cudo, które ma ścianki nawet z ośmioma kropkami! Czujecie tą potęgę mocy?

Turlamy kostkami jak w ameritrashu! J Pamiętam wiele rozgrywek, gdzie z wypiekami na twarzy, śledziłem ruch kostek w oczekiwaniu czy ktoś mnie przegoni z zajętego szlaku, pola asteroid czy planety. To było wspaniałe uczucie, które podzielali weterani klasycznej wersji gry! Inny przykład to mój syn ,który zagryza paznokcie, aby zakląć doby wynik na kostce.Tu jest możliwość konfrontacji. Ludzie – Carccassone to w końcu interakcja, nawet negatywna.:)

„Przebudzenie mocy”

Ja poszedłem dalej.  W rozgrywkach z Filipem pozwoliliśmy sobie na wojnę totalną – można dołożyć płytkę już do zajętego obszaru przez meepla innego gracza(oryginalne zasady nie pozwalają). Po prostu inicjujemy walkę o wiele częściej. W końcu to Gwiezdne Wojny! Nawet mój 5,5 letni syn to wie, bo sam zaproponował ten wariant.:) Nic tak dzieciaki nie ciągnie do planszówek, jak turlanie kostkami. A tu mamy przecież  bardzo klimatyczne kostki – w kolorach  mieczy Jedi.

               

Po tym co przeżyłem, nie ma możliwości, abym zagrał w klasyczną wersję. Kostki, walka – tego pazura brakuje, w opinii klasycznych współgraczy, oryginałowi. Cenią go wciąż. Wiedzą jednak, że moja wizyta naGeekOn Szczecin oznacza kafelkową wojnę o Galaktykę!

Mimo wszystko najważniejsze zawsze jest pytanie mojego syna – Tata, a czy Kylo Ren jest lepszy o Lorda Vadera? Smarkacz! Zaraz mu pokażę!:)

                                     

 

Jestem pasjonatem, który uwielbia planszówki i chłonie je całym sobą. Carcassone :Star Wars pochłonąłem wraz z dodatkiem. Wart posiadania, Wart zakupu. W komplecie. Polecam, jako nerd i jako tata 5,5 latka.

 

Tata Filipa, geek, komiksomaniak i planszowy świr. Zagram zawsze, przeczytam wszystko.

2 komentarze

  1. Genialne miejsce i pomysł na bloga 🙂 Mój syn dopiero uczy się chodzić, ale jak zacznie interesować się tego typu rozrywkami, Twój blog będzie dla nas skarbnicą wiedzy 🙂

  2. Faktycznie- gierkę zakupiłam niedawno i już po pierwszej rozgrywce czułam, że to był strzał w dziesiątkę 🙂 Co prawda na razie dysponuję tylko podstawką, ale już wiem, że dodatek obowiązkowo trzeba dokupić 🙂 Gra fajna, wciągająca, ale też łatwa (co świetnie sprawdziło się na imprezie- nikt nie znał zasad, ale wystarczył tylko krótki filmik z instrukcją i wszyscy od razu załapali 🙂 Mimo niewielkiego stopnia skomplikowania dała dużo frajdy:) Mam tylko takie pytanie- widzę, że masz ładne kostki do każdej postaci, a w podstawce jest ich tylko sześć. Trochę nam to utrudniło zadanie, bo graliśmy kompletem (5 osób) i gdy dochodziło do grupowej konfrontacji trzeba było sobie kostki „pożyczać” i trochę to nas denerwowało;p Dokupiłeś je sam, czy one były dostępne w którymś zestawie? Pozdrawiam!!! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *